Chłodnik z botwinką

chlodnik

Chłodnik został oprotestowany przez dzieci: „tato zielone tu pływa”. Zjadłem więc sam. Cały garnek. I to nie jest moje ostatnie słowo, będzie powtórka bo w sprawie chłodnika demokracja jest zawieszona.

Liczba porcji:  

  • 1 pęczek botwiny z buraczkami
  • 1 włoszczyzna
  • 2 listki laurowe
  • 4 ziarenka ziela angielskiego
  • 1 ogórek
  • 1 pęczek rzodkiewek
  • pół pęczka koperku
  • 1 l kefiru
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny

Gotowanie chłodnika rozkładam na dwa dni. Pierwszego dnia wieczorem przygotowuję wywar z buraczków i zostawiam gorący na noc. Nie warto się śpieszyć, dobry wywar potrzebuje czasu żeby nabrać smaku, prawie wszystkie zupy i buliony gotuję w nocy.

Wywar: oczyszczamy włoszczyznę: 3 marchewki, pietruszkę, pora, seler. Jeśli używacie młodych warzyw marchewkę, pietruszkę i selera dodajcie do garnka razem z natką. Buraczki obieramy i dodajemy do garnka. Zalewamy ok 1 l wody i dodajemy przyprawy: listki laurowe, ziele angielskie i łyżeczkę soli.
Zagotowujemy, trzymamy na bardzo małym ogniu przez 1h. Zostawiamy w gorącym garnku na noc.

Chłodnik: Łodygi i liście botwinki kroimy drobno. Wywar z warzyw przecedzamy, odmierzamy pół litra. Zagotowujemy dodajemy cukier i pokrojoną botwinkę. Gotujemy aż trochę zmięknie (kilka min) i odstawiamy do ostygnięcia.

Buraczki z bulionu miksujemy na pastę razem z kilkoma łyżkami bulionu. Rzodkiewkę kroimy w słupki.

Ogórka przekrawamy na pół. Łyżeczką usuwamy gniazdo nasienne i miąższ kroimy w drobną kostkę.

W naczyniu mieszamy: kefir, przecier z buraczków (1 szklankę), ostudzony wywar warzywny z botwinką, rzodkiewki, ogórka.

Przyprawiamy sokiem z cytryny i ewentualnie solą. Podajemy obficie posypany koperkiem.

Spróbuj również: